L'oreal Elvital Magique olejek do włosów

Witajcie!

Dziś przedstawię wam kosmetyk, który moim zdaniem zasługuję na osobny post. Jestem fanką stosowania olejków do włosów, z racji tego, że posiadam też włosy lekko kręcone, falowane a do tego farbowane na blond a co za tym idzie włosy są też lekko przesuszone. Na końcówki włosów stosowałam wcześniej olejek z Avonu, który mogę polecić. Miałam też styczność z olejkiem marki Gliss Kur. Olejek ten był moim ulubieńcem, jednak nie do końca podobał mi się jego skład, bo olejki w składzie nie były na początku składu a też było sporo silikonów, zawartość olejków nie była tak duża jak w pryzpadku produktu z L'oreal. Miałam też później olejek z  Balea do włosów suchych i był totalną porażką, meczę go do dziś dnia. Zachwytu nad nim ze strony niemieckich blogerek nigdy nie zrozumiem ale chyba każdy ma inną strukturę włosa.


Generalnie jestem zwolenniczką drogerii i twierdzę, że zawsze coś można znaleźć ze średniej półki. W końcu trafiłam na L'oreal Elvital Magique do suchych włosów. Bardzo spodoba mi się skład produktu. Szukałam swego czasu opini w internecie na teamt tego produktu. Wtedy w sieci ciężko było dostać recenzje na jego temat zarówno na niemieckiej blogosferze jak i polskiej. Jednak recenzje jakie czytałam były zawsze pozytywne. A że na marce L'oreal do tej pory raczej nigdy wielce się zawiodłam, pomyślałam, że spróbuję. Zakupiłam i nie żałuję zakupu. Produkt jest godny polecenia! Jest to też najlepszy olejek do włosów jaki miałam. Ale o tym za chwilę.

Olejek jest w szklanej buteleczce z dozownikiem, szata graficzna opakowania typowa dla L'oreal. Konsystencja produktu jest raczej średnio gęsta (nie tak gęsta jak w przypadku Gliss Kur ale też nie przeciekajaca przez palce!) i przezroczysta.  Olejek przeznaczony jest do włosów suchych i zawiera 6 wyciągów z kwiatów. Sam producent  obiecuje właściwości odżywcze, gładkość i poprawę struktury włosa aby nie były suche. I choć zawiera silikony, co raczej nie jest do uniknięcia , to już od trzeciej pozycji w składzie ukazują się olejki, m.in. kokosowy, słonecznikowy i różany, a także liczne wyciągi z kwiatów np. wyciąg z rumianku, kwiatu lotosu czy gardenii tachitańskiej.


Przejdźmy do działania olejku. Potzeba niewielka ilość np. jedną pompkę. Producent zaleca więcej ale ja stosuję jedną pompkę i w zupełności wystarcza. Obietnice producenta zostają spełnione w 100%. Włosy są mniej suche, powiedziałabym że są aksamitne i gładkie w dotyku. Odzyskały też swój blask. Lubię stosować ten produkt, bo naprawde widzę efekty. Włosy są miękkie w dotyku i końcówki nie rozdwajają się. Sam produkt nie obciąża włosów i nie przetłuszcza ich, co też producent obiecuję i sprawdza się w rzeczywistości. Uwielbiam ten produkt i zostanie moim ulubieńcem na długo, bo kondycja moich włosów jest lepsza. Świetny produkt drogeryjny za przystępną cenę i godny polecenia!

Patrząc na szatę graficzną produktu i skład,  moim zdaniem olejek ten jest odpowiednikiem polskiego olejku z serii  "Magiczna moc olejków".

Miałyście styczność z tym olejkiem?
Jaki olejek do włosów jest waszym ulubieńcem?

Pozdrawiam i do następnego.

Monwa:-) :*

5 komentarzy:

  1. Moja ex współlokatorka polecała i aktualnie ten olejek znajduje się w moich kosmetycznych zapasach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapewne jest to odpowiednik polskiej wersji "magiczna moc olejków" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak tak :-) Uzupelnilam to jeszcze w tekscie po Twoim komentarzu ;)

      Usuń
  3. będę musiała poszukać! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam szampon z serii Magiczna Moc Olejków, który sprawdza się super :) Muszę koniecznie wypróbować olejek ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 monwapl , Blogger